Z wielkimi perypetiami zaczyna się wymiana nawierzchni i izolacji na oddanym zaledwie 14 lat temu wiadukcie nad al. Krakowską na Okęciu. Uwaga na korki wzdłuż ul. Hynka i Łopuszańskiej!
Od kilku dni Zarząd Dróg Miejskich zapowiadał zamknięcie przejazdu nad ruchliwym skrzyżowaniem tych ulic z al. Krakowską. Urzędnicy twierdzą, że dopadł ich pech. Kiedy przez trzy tygodnie lipca trwały upały, wykonawca prac - firma Mosty Warszawa - czekał na zatwierdzenie objazdów. Od niedawna miał już komplet dokumentów, ale zaczęły się ulewy i nie można było wykleić żółtych pasów na jezdniach.
W ostatniej chwili okazało się też, że wbrew projektowi organizacji ruchu Mosty źle przygotowały objazdy. Policja i wysłannicy ZDM zauważyli, że boczne jezdnie Łopuszańskiej i Hynka prowadzące do al. Krakowskiej są zbyt wąskie. Nie dałoby się na nich zmieścić dwóch pasów ruchu. - Gdybyśmy się na to zgodzili, spadłyby na nas gromy za stłuczki i korki - przyznaje Adam Sobieraj z biura prasowego ZDM.
Dojazdy poprawiano w nocy z wtorku na środę i wczoraj wieczorem można było wreszcie zamknąć wiadukt nad skrzyżowaniem. Ten to ma dopiero pecha! Przygotowania do jego budowy ciągnęły się jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku. Prace z przerwami prowadzono aż cztery i pół roku, czyli dwukrotnie dłużej niż budowę mostów Świętokrzyskiego i Siekierkowskiego na Wiśle. Ciągle brakowało pieniędzy, z trudem udało się wyburzyć część domów (np. jeden z lokatorów bronił się przed wyprowadzką, bo nie miał dokąd przenieść ogromnej makiety kolejki elektrycznej, która zajmowała całe mieszkanie), reszta budynków do dziś blokuje przejazd. Za to po raz trzeci w Polsce firma Dromost (jej spadkobiercą jest Budimex) wykorzystała na Okęciu metodę nasuwania konstrukcji z jednej strony al. Krakowskiej na drugą. Niestety, fuszerką okazała się kładziona jesienią 1996 r. izolacja. Pracom nie sprzyjała wtedy pogoda, wybrano też złą metodę. - Wykonawca zaproponował przed 14 laty tzw. izolację natryskową poliuretanową, która jednak nie związała się w naszych warunkach atmosferycznych z betonem. Powodowało to pękanie i wykruszanie się asfaltu. Nie mogliśmy już dłużej łatać nawierzchni - mówi rzecznik ZDM i opisuje wybraną teraz do układania izolację dwuskładnikową bitumiczno-epoksydową: - Na spód pójdzie trzymilimetrowej grubości masa krocząca, która uszczelni wszelkie ubytki i szczeliny w betonie. Na niej planujemy płyty izolujące, które spowodują, by woda odpływała z wiaduktu przez rury. Wszystko zostanie wzmocnione taśmą, a na wierzchu będzie asfaltobeton. Za pięć-sześć tygodni wiadukt powinien być znowu otwarty.
Przedtem jazda przez tę część Okęcia będzie dla kierowców dużym wyzwaniem. Zatka się niewielkie rondo pod wiaduktem, korki najpewniej rozprzestrzenią się na całą okolicę. I tak już paraliżują codziennie pobliski Służewiec i al. Krakowską, gdzie trwa budowa parkingu przesiadkowego nad pętlą autobusową. Naprawa 14-letniego wiaduktu pochłonie 2,5 mln zł.
Źródło: gazeta.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|


















