Dziwaczną nazwę P+R Al. Krakowska, którą Zarząd Transportu Miejskiego zastąpił istniejącą od 90 lat pętlę Okęcie, oprotestował burmistrz dzielnicy Michał Wąsowicz. - Mieszkańcy są tym zbulwersowani. Z nową nazwą i pętlą są same problemy. Jak pisaliśmy, autobusy z trudem mieszczą się na parterze garażu przesiadkowego. ZTM zareagował zmianami przystankowymi "w związku z sygnałami dotyczącymi zdolności manewrowania niektórymi typami taboru".
Choć od otwarcia pętli minął tydzień, wciąż panuje nieopisany bałagan informacyjny. Autobusy wożą tablice, z których wynika, że kursują objazdem z czasu ponadpółtorarocznej budowy garażu. Na przystankach w całym mieście można znaleźć rozkłady z nazwą "Okęcie", nadal też zapowiadają ją lektorzy w tramwajach. Nawet pracownicy ZTM nie ustrzegli się błędu - zamówili tablice boczne dla linii 706, według których autobusy wyruszają do Janek z pętli P+R Al. Krakowska, ale wracają już na pętlę... Okęcie.
- Nie rozumiem, skąd pomysł, by zmieniać historyczną nazwę, która funkcjonuje w świadomości nie tylko okolicznych mieszkańców, ale też wszystkich warszawiaków. Tramwaje jadące al. Krakowską zawsze miały napisane "Okęcie" - podkreśla burmistrz Włoch Michał Wąsowicz. Zwrócił się już do prezydent miasta, by wpłynęła na urzędników ZTM.
Spytaliśmy szefa ZTM Leszka Rutę, kto jest autorem cudacznej nazwy "P+R Al. Krakowska". - Ja! - odparł z dumą, choć jeszcze kilka miesięcy temu zapewniał "Gazetę", że Okęcie zostanie bez zmian. Co się więc stało? ZTM odsyła do jednego akapitu w artykule "Życia Warszawy" sprzed roku. Choć nie podano w nim konkretnego przykładu, ma być dowodem na rzekomo powszechną skalę pomyłek wśród pasażerów, którzy chcąc się dostać na lotnisko, lądowali na pętli Okęcie w al. Krakowskiej.
- To argument na siłę. Nie ma co robić z przyjezdnych idiotów - uważa burmistrz Wąsowicz. - Dostajemy sygnały od mieszkańców Okęcia zbulwersowanych decyzją ZTM. Powinno się je uwzględnić.
- Na protesty zawsze wysyłamy na nie odpowiedź. Tak będzie i tym razem - kwituje rzecznik ZTM Igor Krajnow. Burmistrz Włoch odwołuje się więc do Rady Warszawy i zapowiada protest rady dzielnicy. Przewodnicząca komisji nazewnictwa Anna Nehrebecka (PO) obiecuje przyjrzeć się sprawie. - Głupia jest ta nowa nazwa pętli - ocenia zaś radna Olga Johann (PiS).
Burmistrz Wąsowicz, który sam od lat czuje się mieszkańcem Okęcia, przypomina animozje nazewnicze z 1994 r., gdy posłowie decydowali o powstaniu nowej dzielnicy - po długich wahaniach zdecydowano, że Okęcie zostanie przyłączone do Włoch. - Sklejono wtedy części miasta z zupełnie innej bajki. Nam bliżej było choćby do Ochoty. Z czasem te kontrowersje się zatarły. Także dlatego tak ważne jest, by pozostała jednak pętla Okęcie.
źródło: gazeta.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|


















